godz: 22:00 data: 2011.03.10

Zwykły wpis

Hajka,

Kolejny dzień zleciał, jak z pejcza trzasnął. Dzisiaj wstrętna pogoda, nie było spacerku 😦 Typowo barowa pogoda… upić się cycem do nieprzytomności.

Za to w domu zmiany – starych powaliło doszczętnie. Bez gadania, „ni z tego ni z owego”, z grubej rury oznajmili, że będziemy chodzić spać sami. Zuzia raczej sprosta ich oczekiwaniom, mnie będzie gorzej się przyzwyczaić, przecież dopiero skończyłem 2 miesiące.

Mimo to z dnia na dzień jestem coraz sprawniejszy. Leżę sobie a to na pleckach, to na brzuszku. Oczywiście nic nie trwa wiecznie, głowę potrzymam długo ale potem szybko mi się nudzi, wolę być małym misiem koalą przyczepionym do mamy. I nasłuchuję jak tatuś woła do mnie „a guuuuuu”, „oooo” i takie tam nasze męskie gadanie – jak nie o meczu, to o polityce (czyli o dziewczynach, tylko cisza bo mamusia by się denerwowała) 😉

Wszystko wskazywałoby na to, że ssanie to metoda na głoda, przy czym teraz zjem sobie mleczka, że fest ale potem muszę jeszcze pobawić się swoją ręką. Najpierw palec wskazujący, do samego gardła, potem trzy kolejne (środkowy, serdeczny i malutki) po dziąsłach. A na koniec kciuk, trochę ciężko obrócić całą rękę ale jakoś sobie trzeba w życiu radzić.

To tyle na dziś – odezwę się niebawem,

Fotka na dziś: „ja i mój najlepszy frend” 😀

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s