godz: 10:35 data: 2011.04.17

Zwykły wpis

Cześć,

Wczoraj, tak jak zapowiadałem, pojechaliśmy do Warszawy na urodzinki do Filipka. Długo się jechało ale warto było 😉

W pierwszej kolejności trafiliśmy do domku cioci, wujka i Fifa – musieliśmy pozostawić swoje manele. Tatuś z mamusią wypili kawę, Zuzia herbatkę i pojechaliśmy na uroczystość do pizzerii 😀 Pyszne placki tam zagniatali 😀 Były kolorowe od kukurydzy, pomidorów, ogórków i różnych takich innych, których nazw nawet nie znam. Zuzia była trochę niegrzeczna bo się nie wyspała, ja (to jak zwykle) aniołeczek… Robiliśmy dużo zdjęć i było pełno prezentów – kolorowych klocków, samochodzików, książeczek no i nasza huśtawka 😉 Goście dopisali, było prawie 20 osób. Wróciliśmy po pewnym czasie znów do domu na tort i oczywiście soczki, w różnych postaciach 😛

Filipek był bardzo szczęśliwy, cieszył się okrutnie. I w pewnym momencie nie wiedział o co chodzi, jak zaczęliśmy śpiewać mu „sto lat” – skrzywił banana w drugą stronę i zaczął beczeć. Na szczęście trwało to tylko chwilkę… Potem była tylko zabawa dopiero co otwartymi prezentami. Niestety, po 2 godzinach byliśmy już gotowi do powrotu. Wracaliśmy do domu, tata ciął szybko a reszty to już nie pamiętam bo obudziłem się w garażu, kiedy autko było już zaparkowane. Nie kąpaliśmy się wczoraj bo było bardzo późno. Było naprawdę bardzo fajnie. Dobrze, że Filipek już za tydzień przyjedzie do nas 😉

Na zdjęciu – Zuzia z babcią Marzenką.

Lecimy na spacerek, papa

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s