godz: 10:03 data: 2011.06.04

Zwykły wpis

Hej,

Po kilku dniach nieobecności spowodowanej naszymi wakacjami, powracam. Powracam zdać relację – jak było. Zacznijmy od hotelu. Dinler Hotel***** – położony na przedmieściach Alanya’i, w malowniczej miejscowości Kargicak. Jeśli mógłbym wyrazić jednym słowem to, jak przygotowany jest ten hotel dla turystów (to tatusiu wybacz) – zajebiście 😀 Każdy szczegół dopięty na ostatni guzik. Restauracja, lobby bar, basen, sauny, piękne pokoje, a wszystko doskonale współgra z wieczornym oświetleniem (windy, basen, bar). Prócz tego jest jeszcze ogród, jak w raju. Hamaki, palmy, piękne i kolorowe kwiaty oraz kafelki na ziemi, to dojście na plażę, a tam… kolejne atrakcje, czyli leżaczki z parasolkami, żwirek i lazurowe morze – pełniutkie wody 😀 Oczywiście nie można zapomnieć o personelu, który dba o to, a żeby niczego nie zabrakło a wszystko co jest do dyspozycji było czyste i przygotowane na czas. Należy tutaj wspomnieć o bardzo miłych kelnerach, którzy kochają dzieci – wszystkie dzieci oraz animatorach, którzy tworzą wspaniałą atmosferę „zdrowej” rywalizacji polsko – rusko – niemieckiej. Różnorodność gier, zabaw i miejsc do spędzania czasu gwarantuje to, że każdy znajdzie coś dla siebie. Prócz standardowych zajęć, czyli wylegiwania się na leżaku, był fitness, siłownia, piłka nożna, siatkówka plażowa, tenis, dart, kręgle i wieczorne „show time”. Wszystko w wersji mini – dla dzieci oraz „maxi” dla starszaków 😉

Tak, jak już wcześniej wspomniałem, większość turystów stanowią Rosjanie (ok. 4 mln rocznie), Polacy (ok. 400 tys.) oraz Niemcy i Brytyjczycy. Nie trzeba nawet wspominać jak w tej kombinacji ubywało alkoholu za barem. Obowiązywały 3 miary: pierwsza dla wszystkich – alkohol na dwa palce i dopełnienia (cola, sok), druga – dla Polaków – tzw. „fifty-fifty” i ostatnia (trzecia) – dla Rusków – alkohol na dwa palce ale przed górnym końcem kubka 😛 Po czym zwykli iść do pokoju by pić swoje „napoje” bo jak twierdzili, nic ich nie ruszało. Ale nie skupiałem się na tym nardzie bo byli bardzo głośni i wszechobecni.

Gorąco było bardzo i mimo, że był to dopiero przełom maja i czerwca, to temperatury dochodziły do 30 st. Ale to nie takie 30, jak u nas – w Polsce. Tu po prostu słońce pali w dosłownym tego słowa znaczeniu. Dobrze, że było dużo cienia w postaci daszków, parasolek i markiz. W sierpniu podobno temperatury dochodzą do 50 st. – tego już sobie nie mogę wyobrazić 😉 Oczywiście, można a nawet trzeba chłodzić się w różny sposób – basen, morze lub prostszymi sposobami – piwo, pepsi, ayran.

O ile niektórzy takie temperatury wręcz uwielbiają, to kolejnej rewelacji tureckiej na pewno nie (po)lubią. „Zemsta Sułtana” – określenie choroby, której najczęstszym objawem jest biegunka, brak apetytu i… no właśnie – chcesz zwyczajnie puścić bąka ale się boisz 😛 Zemsta dorwała Zuzię i mamę, trochę zachorowały. Na szczęście wszystko wróciło do normy.

Może zamiast pisać o tych „gównianych” sprawach napiszę, co warto zobaczyć. Na pewno Alanya’ę – miasto tętniące życiem do białego rana. Pełno atrakcji, mnóstwo hoteli, cytryny, pomarańcze i banany na drzewach – rewelacyjne widoki. My niestety byliśmy na inne atrakcje trochę za mali. Wycieczka na Pamukkale, offroad, całodzienne zakupy, czy zwiedzanie meczetów, to nie dla nas. My wybraliśmy się do delfinarium na „Dolphin Show”. Godzinny pokaz na najwyższym poziomie. Najpierw foki, potem delfiny a na koniec zdjęcia z tymi sympatycznymi zwierzątkami. Oczywiście należność w € lub w $, i to grubo, dużo, wiele 😉

Wszystkiego nie sposób opisać, bo działo się, oj… działo. To były moje pierwsze wakacje i to jakie J Bardzo udanie spędzony czas ale wszyscy cieszymy się, że jesteśmy już w domu. Zwłaszcza cali i zdrowi 😀 Miejmy nadzieję, że będą następne i niedługo !

Polecamy Turcję !

PA

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s