godz: 11:29 data: 2011.07.27

Zwykły wpis

Cześć,

Ostatnio zapomniałem napisać, że przecież 24.07 skończyłem 7 miesięcy. Niby to żaden tam wyczyn ale o ile dorosłym liczy się w latach, mnie jeszcze w miesiącach. Przy tej okazji chciałbym potwierdzić, że początki raczkowania, to właśnie siódmy miesiąc mojego życia. Później łatwiej będzie odszukać wszystkie szczegóły.

A teraz temat numer jeden w lipcu – pogoda. Czy ktoś zna jakieś magiczne zaklęcie na zakręcenie kurka z wodą? Przecież to już nie do wytrzymania, że leje i leje i przestać nie może.

Tata wczoraj pojechał a raczej chciał pojechać na rower z Zuzią. I w sumie wyjechali z pod bloku ale zaraz zawrócili i dobrze, że zawrócili, bo pewnie wróciliby przemoczeniu do suchej nitki. Chwilę po ich powrocie czarne chmurzyska uraczyły Kielce piękną ulewą, która jak zwykle oznacza nic innego, jak siedzenie w domu 😦

A przecież to środek wakacji i zamiast spędzać całe dnie na dworku, trzeba siedzieć w domu… i tak dzień za dniem…

Dzisiaj jedziemy na Stok, bo co można robić przy takich kaprysach pogodowych. Tylko siedzenie i patrzenie przez mokre szyby.

Wrzucam zdjęcie z moich poczynań na parkiecie 😉 Olimpiada w Londynie już niebawem, więc trzeba potrenować start z bloków 🙂 Dodam tylko, że chciałbym już usiąść i łapię się wszystkiego co pod ręką. Efektem tego jest jeden poziom niżej w łóżeczku, pewnie żebym nie wyleciał 😀 oraz asekuracja ze strony mamy i taty. Oj trzeba mnie teraz pilnować, trzeba…

Pozdrawiam,

Jędrek

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s