godz: 12:57 data: 2011.08.08

Zwykły wpis

Hej,

Czas na uzupełnienie zaległości. W sobotę i niedzielę byliśmy w Warszawie u Filipka, cioci Oli i wujka Tomka.

Ogólnie daliśmy nieźle w kość ale nie przez to, że byliśmy niegrzeczni, tylko przez to, że przez nasz przyjazd utworzyliśmy małe przedszkole. Fifik jest równy gość, bardzo grzeczny, my – Paciorki, cały dom stawiamy do góry nogami 😀 Przez to cały czas jest co robić.

W sobotę zjedliśmy obiad i byliśmy w domu bo cały czas zanosiło się na deszcz. Tata tylko wyszedł z nami na podwórko. Zuzia bawiła się w piaskownicy, ja spałem sobie w wózku. Nie byliśmy zbyt długo, bo plaga komarów dała się we znaki. Gryzły dosłownie wszędzie, w tyłek, w głowę, po nogach – feee, potem swędzi bardzo 😦 Po 17-tej przyjechał wujek z pracy i Zuzia z tatą i wujkiem pojechali po małe zakupy. Kiedy wrócili, było już dość późno. Nie poszli spać. Siedzieli sobie przy stole. Oczywista oczywistość – nie spędzali czasu przy herbacie 😛

W niedziele obudziliśmy się koło 7-mej i zaczął się kolejny dzień pod kryptonimem „Meksyk” 😛 Po śniadanku poszliśmy sobie na plac zabaw… ale nie jakiś tam plac zabaw, tylko taki, że szczęka opada na ziemię 😀 Wielki, że ciężko ogarnąć, do tego wiele huśtawek, zabawek i dwie ogromne piaskownice. Cały plac zabaw zaaranżowany jest na „park jurajski”. Wszystkie huśtawki są w kształcie dinozaurów, w piaskownicach znajdują się kamienie – przypominające prace paleontologów (nie wiem co to jest ale tata tak mi mówił), do tego są również wielkie jaja dinozaurów, do których można wejść 🙂 Super zabawa, naprawdę polecamy wszystkim 😉

Potem przyszedł już czas na powrót, powrót do domku Filipka, obiad i akcja „Klonowa”.

Oczywiście, dzień się jeszcze nie skończył, więc co ? No pewnie – rower 😀 Zuzia kask, tata kask i tylko świst za balkonem słyszeliśmy 😉 Ja z mamą poszedłem sobie na spacerek. Ciepło było bardzo…

Po długim i wyczerpującym dniu, przyszedł czas na kąpanie i lulanie. Padłem jak kawka… Zuzia to nie wiem, bo już dawno spałem 🙂

Na zdjęciu najgrzeczniejszy chłopczyk na świecie – Fifek 😉 Mały człowieczek, oaza spokoju, nie to co my – dwa szajbusy, przy których cały czas coś musi się dziać. No ale cóż zrobić, dzieciństwo rządzi się swoimi prawami !

Pozdro,

Jędrek

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s