godz: 10:37 data: 2011.09.22

Zwykły wpis

Hej,

Za niedługo lecimy do babci Marzenki na obiad, stąd piszę szybko i zwięźle.

Wstałem z katarem, jestem zwyczajnie pociągający. O dziwo, póki co, tylko ja. Więc jutrzejszy wypad do żłobka stoi pod wielkim znakiem zapytania. Nie mogę narażać swoich ziomków na choroby.

Wczoraj tata pojechał z kolegami na rower. Miał zabrać Zuzunię na wycieczkę rowerową czerwonym szlakiem do Chęcin ale na szczęście, w ostatniej chwili, zrezygnował z tego planu. Na szczęście, bo jazda skończyła się upadkiem, rozbitym łokciem i kolanem. Podrapany z każdej strony, jednak w jednym kawałku, wrócił do domu. Kiedy patrzę na tatę po powrocie, to przychodzi mi na myśl tylko jedno zdanie z dziecięcej zabawy – „chodzi lisek koło drogi, nie ma ręki ani nogi” 😀

Zapomniałem we wcześniejszym poście napisać, że udał mi się nie lada wyczyn – stałem bez trzymania z 7 sekund. Wszystko przez to, że sprowokowany nową zabawą w klaskanie w łapki, puściłem się krzesła, no i stało się 😀 Ale zaraza po tym, szybko zreflektowałem się, że moje małe, grubiutkie serdelki nie ogarną tego na dłuższą metę 😉

Dziś na tapecie Zuzia i jej „w pokoik, na stoliku, stało mleczko i jajeczko” 😉

Spadam, pa

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s