godz: 6:37 data: 2011.09.27

Zwykły wpis

Witajcie,

Piękna, jesienna pogoda. Jadę do żłobka ale wcześniej, napisze Wam o wielkiej niespodziance, jaką zrobił nam tata. W sumie to może nawet nie tyle dla mnie, co bardziej dla Zuzi.

Wracamy do domu, wszystko niby normalnie, wszystko niby tak samo ale… w naszych „czterech ścianach” unosi się dziwny, dość charakterystyczny zapach malowania. Oho, to znaczy, że coś się pomalowało ale przecież nie samo. Dlatego Zuza biegiem, ja człapiąc, mkniemy sprawdzać, gdzie jest coś pomalowane. Wpadamy do naszego pokoju a tu przed naszymi oczyma wyłania się wielki, wielki, wielki Hello Kity. Niby zwykły kot z jakiejś chyba japońskiej kreskówki, bo ma śmieszną mordkę i różową wstążkę przy uchu, a jednak taka super niespodzianka. No ale żebym nie był gołosłowny, zamieszczam fotografię, która musiała udokumentować ten jakże piękny widok naszego pokoiku 😀 Kocur znajduje się tuż nad łóżkiem Zuzy. Może w przyszłości namalujemy jeszcze coś 😉

Zatem, prócz froterowania parkietu w stylu Michaela Jacksona, tata umie też malować.

Poza naszym projektem Hello Kity, u nas wszystko w najlepszym porządku, nie mam już kataru. To tyle na dziś, muszę zmykać, nie mogę się spóźnić.

PA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s