godz: 18:55 data: 2011.10.23

Zwykły wpis

Witajcie,

Na samą myśl, że jutro znów jest poniedziałek, to jestem chory 😀 cieplej już raczej nie będzie, co najwyżej zimniej. Tylko czekać na pierwszy płatek śniegu. Póki co, w drodze do żłobka mijam zamglone ulice i łąki nad zalewem… brrrr i zimno.

Wczoraj byliśmy w Starachowicach. Pojechaliśmy na turniej siatkówki, w którym brał udział nasz tata. Była super zabawa i dużo śmiechu. O innych „incydentach” nie będę tutaj pisał, choć widziałem wiele scen, bo zwyczajnie jestem jeszcze za mały żeby to ogarnąć. Jeśli mam być szczery, to nie miałem nawet czasu się pobawić, bo jak nie jedna ciocia, to druga nosiły mnie na rękach 😛 I wszystkie się zachwycały, podgadywały a ja byłem w „siódmym niebie”. Impreza skończyła się wielką dyskoteką, na której nas nie mogło zabraknąć. Jak to zwykle bywa na tego typu potańcówkach, kobiety trzymały w pionie mężczyzn… Ja byłem chwilę z tatą, potem tata zabrał Zuzę. I tak się właśnie rozpoczął lament – Zuza nie chciała wracać. Ale jakoś udało się ją okiełznać. Zaraz siedzieliśmy już w samochodzie, w drodze do domku.

Dziś spędziliśmy czas na Sadach, na obiadku u babci Marzenki. Byliśmy bardzo grzeczni, co na pewno spodobało się naszym kochanym rodzicom… oni też byli grzeczni 😉

PA

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s