godz: 12:04 data: 2011.11.13

Zwykły wpis

Hello,

Czas nadrobić małe zaległości i napisać coś od „pociągającej” Zuzi i jej „zakichanego” brata – Jędrka. Sezon grzewczy w pełni, kaloryfery muszą dać radę. Na dworze zimno, że aż nosa wyściubić się nie chce a przecież to nawet jeszcze zima nie jest. Przydałoby się coś na poprawę humoru – kilka czerwonych truskawek ze śmietaną, widok pomarańczy na drzewie w tureckim kurorcie albo chociaż zanurzenie paluszka u stopy w ciepłym, zalanym słońcu morzu… pomarzyć fajna rzecz 😀

Wszystko wskazuje na to, że jutro nie pojawię się w żłobku. Cherlam, dycham i prycham… gdy tylko położę się do spania. Kaszel nie daje mi spokoju i właśnie przez niego nie mogę zasnąć ani wypocząć. Skutkiem tego jest okrutne zmęczenie, podkrążone oczy i mój fatalny nastrój, który odbija się głośnym echem na wszystkich mych towarzyszach niedoli 😉

Zuzia „o niebo lepiej” ode mnie ale też coś charczy. Kurde, ledwo się wykaraskaliśmy z poprzedniego przeziębienie, to kolejne…

Weekend mija pod znakiem zjazdu rodzinnego. Są reprezentanci Krakowa – Agnieszka, Matik i Adaś oraz Warszawy – Ola, Tom i Fifek. No nie sposób zapomnieć o stałych tubylcach z  ziemi kieleckiej, czyli paciorkowym klanie 😀 Chcieliśmy zrobić zdjęcie Fifkowi ale nie było okazji. Niby z jednego roku jesteśmy ale przerósł mnie o głowę. To jednak nie zawody w prześciganiu się, tylko zwykłe kilka miesięcy różnicy. Za kilka lat wszystko się wyrówna 😀 i będziemy razem chodzić na piwko, tylko ani wujek Tomek ani mój tata jeszcze o tym nie wiedzą 😉 Dlatego pozdrawiamy ich z tego miejsca…

PA

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s