godz: 21:12 data: 2011.12.26

Zwykły wpis

Witajcie,

To, co jeszcze wczoraj byłoby nazwane przez nas chorobą, dziś nią już nie jest. Niestety, dobrych wiadomości nie ma w tym temacie zbyt wiele. Chyba odpowiednie słowo to „plaga”. Mam tu na myśli Zuzię. Wstała rano już z gorączką, potem jej przeszło, a na wieczór wszystko wróciło i do tego z podwojoną siłą. Zuzik leży i nie ma siły nawet się ze mną pobawić. Ja czuję się dużo lepiej, nadal mam jeszcze uciążliwe oznaki przeziębienia ale przy tym, co było jeszcze kilka dni temu, to mógłbym napisać, że jestem zdrowy. Także lecimy po bandzie, ostro i bez trzymania.

Wy wyniku moich bolączek, a raczej przez to, że byłem wczoraj bardzo kaszlącym chłopczykiem, który nieufnie wędruje z rąk do rąk, rodzice nie poszli na wesele do wujka Krzyśka 😦 Do ostatniej chwili myśleliśmy wszyscy, że jakoś się uda, choć nocne harce wskazywały jednoznacznie, że nic z tego nie wyjdzie. Rano było źle, doskwierał mi okrutny kaszel, który przeszkadzam mi spać, do tego katar… fuuu 😦

Nie chciałbym aby każdy mój wpis w ostatnich dniach był tylko o chorobach, dlatego napiszemy coś pozytywnego. Coś, co cieszy i jest z pożytkiem dla wszystkich 😉 Prosto z Warszawy przyjechał do nas Fifik. No naturalnie, że nie sam, tylko z ciocią Olą i wujkiem Tomkiem. Bawiliśmy się i wczoraj i dziś. Jestem bardzo zadowolony z tego spotkania. Dopełnieniem naszych dwudniowych poczynań były prezenty, które odnaleźliśmy pod choinką. Wymieniliśmy się i każdy z nas miał co robić. Nie zabrakło samochodziku, pociągu, świecących kolorowo zabawek na baterie oraz super sprzętu do majsterkowania – wiertarki, śrubokrętów, imadła i deski do wkręcania śrubek. Wszystko zapakowane w eleganckiej walizce, prawie jak u niejednego fachowca 😀 To właśnie zdjęcie Filipka zawiśnie dziś na naszym blogu 😉 Mamy nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy go gościć zarówno u nas na stronie, jak również w naszym pięknym mieście.

Jutro nie ma nawet mowy o żadnym żłobku, do końca roku daję panią urlop od siebie. Niech odpoczną sobie i zbierają siły, bo jak wrócę… 😉 Święta, Święta i po Świętach – znacie to pewnie doskonale. Kilka dni przygotowań, gorączka świątecznych zakupów, wiele straconych nerwów i co roku to samo pytanie – po co ? A no…

Lecę spać, bo najwyższa pora już na mnie,

Pozdrawiam,

Jędrek

Advertisements

2 responses »

  1. Widzę, że święta przebiegały pod znakiem choróbska … ;/ Ahh wstrętne to wszystko, żeby jeszcze męczyło w święta . Ważne, że już jest lepiej i że zabawa była przednia. Przyznam że mnie wczoraj i przed wczoraj też coś pobierało, ale dzisiaj jest już lepiej 🙂 Dużo zdrówka i dla Zuzi , trzymajcie się cieplutko 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s