godz: 13:28 data: 2011.12.31

Zwykły wpis

Witajcie,

Po dłuższej przerwie nadszedł czas aby uzupełnić zaległości. Po moich urodzinach, z dniem 29.12 nadeszły równie upragnione urodzinki Zuzanki. Ale z powodu naszych chorób i wysokich temperatur, impreza zaplanowana na czwartek, nie odbyła się planowo. Na szczęście dla nas, urodziny zrobiliśmy w dniu wczorajszym. Tak naprawdę, to nie wiem od czego zacząć, bo wszystko wczoraj było takie istotne. Może zatem, zacznijmy od tego, że byliśmy z mamą w domu, tata do 15 w pracy. Potem pojechał po tort. I tu pierwszy „łał”. Tort standardowo: wiśniowo-bananowy… mniami 😛 A na wierzchu ? Zgadnijcie co… Wielki łeb Hello Kitty oraz piękny zielony samochodzik wyścigowy. Do tego zapis dla kogo, dlaczego no i przyczepiona mała karteczka – za ile 😛

Potem troszeczkę nerwowej atmosfery, czyli ogarnianie naszego gniazdka i przygotowanie zastawy. Tu drugi gwóźdź – bajkowe talerzyki, piszczałki i kolorowe czapeczki. Naturalnie, nie mogło zabraknąć balonów; połączone w trójkolorowe barwy, zostały zawieszone to tu, to tam 😉 Dopełnieniem albo może najważniejszym akcentem tego wieczoru byli nasi kochani goście – babcie, dziadkowie, ciocia Ania z wujkiem Karolem i małym Szymonkiem, wujek Bartek, no i wujek Antoszek z ciocią Sylwią.

No i się zaczęło… co moment dostawałem kolejną kolorową torebeczkę, a każda następna coraz większa, większa i większa. W każdej prezent, w każdej coś 🙂 Po rozpakowaniu, a raczej po rozdarciu wszystkich pudełeczek, nie wiedziałem, za co się zabrać. W sumie, przekrój tematyczny jest ogromny. Zaczynamy od standardowych prezentów – gaci vel. rajstop, lalki, samochodzików na super kolorowym torze i puzzli, a skończywszy na laptopach i dmuchanej krowie, na której się podskakuje. Jak myślicie, czego zabrakło ? Tak, kocura Hello Kitty. Obawiam się, że niedługo wszystko w naszym domku będzie miało kształt lub wygląd tego oryginalnego dachowca. Zatem poświęćmy oddzielne zdanie specjalnie na tą okazję. Mamy książeczki-malowanki, mamy torebkę na prezent, jest kosmetyczka, wiatrak na długopisie z cukierkami, breloczek i sam już nie wiem, co jeszcze.

Nie zdziwię się, jeśli pewnego dnia, zamiast standardowej pieluchy typu „pampers”, będę nosił pieluchę Hello Kitty 😉 A tak na poważnie, to zebrało się już wiele gadżetów tej znanej postaci.

Było dmuchanie świeczek, było jedzenie tortu, potem przyszedł czas na polanie napojów, bez których toast nie zostałby zaliczony. Zapamiętałem tylko motto takiej jednej piosenki: „a kto z nami nie wypije, niech się pod stół skryje” i nie bacząc na nic przyssałem się do swojego napoju bogów:D Niewiele brakowało, a niezauważony wkradłbym się też pod stół, ale zwykle w ostatniej chwili ktoś odkrywał moje intencje. Wieczór uznajemy za zaliczony, zaliczony do udanych. Bardzo pozytywnie nakręceni i pełni prezentowych wrażeń, usnęliśmy później niż zwykle. Jeszcze raz pięknie dziękujemy za cudowne prezenty oraz za przybycie 😉 Kto nie był, niech żałuje… kto nie mógł być, to bardzo szkoda – pozdrawiamy chorego Filipka 😦

W związku z tym, że wielkimi krokami zbliża się nie co innego, jak noc zwana potocznie Sylwestrem, dlatego wszystkim zrzeszonym w naszej paciorkowo-blogowej parafii osobnikom, życzymy wielu radosnych chwil, spełnienia marzeń i tego, co życzy się zawsze – czyli aby 2012 był lepszy, niż mijający. Szampańskiej zabawy !

Życzą wszystkie Paciorki 😀

Advertisements

8 responses »

  1. Udanej , kolejnej szampańskiej zabawy dla całej rodzinki 🙂 I wszystkiego dobrego w Nowym roku ! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s