godz: 14:53 data: 2012.01.16

Zwykły wpis

Hej,
No niektórzy już pewnie nie mogą się doczekać – co tam, jak tam u nas 😉 A u nas rewelacyjnie. Tak dobrze, że chyba największy optymista nie spodziewałby się takiego obrotu sprawy.
Zacznijmy najpierw od tego, że obudziliśmy się grubo przed siódmą, czyli wtedy, gdy inni przewracali się na drugi bok 😛 Ciemno na dworze, półmrok w domu. Ja wstałem pierwszy i szybko się rozbudziłem. Zuzia „wciągała żółtko” jakieś 15 minut. Potem szybko ubraliśmy się, mycie zębów i akcja wypad do żłobka i przedszkola. W moim przypadku poszło wszystko zgodnie z planem. Miałem chwilę zawahania, bo niby miejsce mi znajome, panie opiekunki też, jednak nie mogłem sobie przypomnieć, po co ja tam jestem 😉 Ale poszedłem na rączki i wszystko było okej 😀 Pojadłem, popiłem, pobawiłem się i przespałem. Teraz jestem już w domu – w całości i bardzo szczęśliwy.
Zuz też rewelacyjnie, z wrażenia zapomniała nawet dać rodzicom buziaka na pożegnanie. Poleciała do dzieci czym prędzej. Żadnego płaczu, żadnych zbędnych napięć i fochów. Zwyczajnie, założyła trepki i poszła, tyle ją widzieli. Ze względu na to, że sezon ochronny Zuzi trwa aż lub tylko 2 dni, to miała odpuszczone dzisiaj. Jednak z relacji pani wychowawczyni grupy pierwszej, moja siostrunia była bardzo grzeczna, ładnie zjadła śniadanie i obiad, oczywiście sama 😉 Jedynym zastrzeżeniem co do jej osoby było to, że nie zna zasad, którymi rządzi się przedszkole. Czyli, gdy pani przedszkolanka mówi, że kończymy malowanie, to kończymy i idziemy na posiłek… u Zuzi „powiedzmy” bywa różnie 😀 Nauczy się pewnie a w przedszkolu to szybciej, niż mogłoby się wydawać. Tata odebrał ją trochę wcześniej dzisiaj. Wziął ze sobą sanki i pojechali jeszcze na górkę, bo zapomniałem dopisać, że Kielce zasypane białym puszkiem 🙂
Oby tylko dalej tak wszystko cudownie się układało 😉 Bardzo się cieszę, że wszystko „zagrało” jak trzeba 😉 Tata powiedział do nas, że ma najlepsze dzieci na świecie. Z grzeczności, nawet nie śmiałem zaprzeczyć 😛
Trzymajcie się ciepło,
Jędruś

Reklamy

6 responses »

  1. Pięknie Wam wszystko idzie 🙂 … a Zuzia na pewno po kilku dniach zorientuje się że trzeba robić to co mówi Pani 🙂 To już wiem gdzie na sankach jeździcie – Kielce . Kawałek drogi do Was mam 🙂

  2. Nie no ja studiując mieszkam w samym centrum – Warszawa 🙂 , a prywatnie trochę dalej bo ok 60 km od Warszawy ( zapraszam Was w moje okolice do Żelazowej Woli w celu bliższego zapoznania się z Chopinem, ale także do Nieborowa bądź Arkadii – fajne miejsca na spacery i leniwe weekendy a więcej informacji i zdjęcia znajdziecie na moim blogu w postach o kulinarnych podróżach ). Zwykle jadę w Wasze okolice 3 h do 4 h . Przyznam, że lubię te tereny bo od Was to już całkiem niedaleko do moich góralskich korzeni, ponadto piękne zabytki i krajobrazy co tu dużo więcej mówić 🙂

    • Tak, przyjęte jest, że „stolyca” to sam środek Polski 🙂 Gdybyśmy jednak przyjrzeli się dokładniej mapie Polski, to dojdziemy do wniosku, że Łódź jest epicentrum tego naszego nieporozumienie zwanego Polską 🙂
      Nigdy nie byłem w Żelazowej Woli, ani w okolicach i nie wykluczone, że odwiedzimy 🙂 My też lubimy góry, górki i pagórki – zwłaszcza na rowerach 😉

      • Ja tak na to nie patrzę i być może ktoś mnie zaraz strzeli w ucho, ale szczerze nie przepadam za siedzeniem w Warszawie … Muszę i dlatego tam jestem pon. – pt. – weekendy zawsze w domu . Wiem jedno, nie będę tam mieszkała jak skończę studia, pójdę do pracy i założę rodzinę. Tak, przyglądając się mapie można wyciągnąć ciekawe wnioski 🙂

        Bardzo serdecznie zapraszam jak zrobi się ciepło – na prawdę warto 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s