godz: 15:43 data: 2012.01.23

Zwykły wpis

Hello,

Zostałem w domu… Ostatnio pisałem, że znów mnie dopadło to okropne przeziębienie. Tym razem wersja „lajt”, czyli jednodniowa kipa po pas, potem tylko kaszel. Teraz jest już prawie okej, ale wolę zostać jeszcze jutro w domu.

Mikołajkowa zabawa udała się, lecz trzeba szczerze przyznać, że takiego płaczu i wycia naszej grupy, to nie pamiętam od zarania dziejów… Tata robił zdjęcia ale widziałem, że po 10 minutach miał już dość a na jego (coraz to wyższym) czole, pojawiło się kilka kropel potu. I tu pytanie, czy było za gorąco, czy tak się chłopina przejął rolą 😉 Ogólnie wszystko poszło sprawnie, a byłoby jeszcze lepiej, gdyby tego Mikołaja wcale nie było. Potem wszystkie dzieci, łącznie ze mną, wyglądały jak króliki z hodowli szklarnianej 😉 Oczy jak „pińć złotych”, „gile zwisające po kostki” i charakterystyczne, jak na godzinę 11-tą, chwianie się na nogach. Reasumując – było fajnie, ale może nie powtarzajmy takiej zabawy zbyt szybko 😛

A teraz druga strona rzeki, czyli moja siostra. Zuzia radzi sobie świetnie, choć nadal budzi się o jakieś 15 minut dłużej ode mnie, to potem w podskokach leci do przedszkola. Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o pięciodniowe osiągnięcia Zuzi, są one naprawdę pokaźne. W pierwszej kolejności – chłonie wiedzę, która przekazuje pani przedszkolanka i po drugie – wdraża pewne nabyte zachowania w swoje popołudniowe życie. Najbardziej jesteśmy w szoku, ile ona teraz je 😛 Nie to, żebym jej wypominał, ale to jakby wróbelka przeistoczyć w jakiegoś krokodyla 😀 Także wszystko idzie w dobrą stronę…

Sobota i niedziela zleciały na odwiedzinach naszych babć i dziadków – mam nadzieję, że nie wyleciało Wam z głowy ?

Ja za to, zapomniałem Wam napisać, że już nie chcę być strażakiem, ani tam żadnym policjantem – będę biznesmenem. Mam komórkę i non stop ktoś do mnie dzwoni, załatwiamy ważne interesy i muszę w niedalekiej przyszłość zaprezentować jedną z takich rozmów 😉

Dziś zamieszczam zdjęcie naszej grupy „maluszków”. Spotkałem się już z komentarzami, że nasze miny wcale nie wskazują na to, żebyśmy się cieszyli z przybycia Mikołaja, to ja od razu odpowiem – tak właśnie było, nikt się z nas nie cieszył 😀 A co więcej, prawie wszyscy płakali, jak przy siekaniu cebuli 😀 Tymczasem, bo trzeba się jeszcze położyć i odpocząć.

PA

Reklamy

2 responses »

  1. Mikołaj na pewno był zachwycony ! A tak w ogóle, co to za Mikołaj który powoduje takie reakcje ?!
    P.S czekam na fotki Waszych ściennych dekoracji 🙂

    • Chyba za małe te dzieci na tak poważne kwestie 🙂
      Scooby dzisiaj został pomalowany „na raz”, właśnie schnie i potem drugi raz 🙂
      Jutro może skończę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s