16:11 data: 2012.02.19

Zwykły wpis

Cześć,
Pogodę mamy pod psem. Wczoraj było jeszcze możliwie, dziś na przemian śnieg, deszcz i deszcz ze śniegiem. Dopełnieniem jest plusowa temperatura, a kiedy połączymy to wszystko z obfitymi opadami śniegu sprzed kilku dni, to można już sobie wyobrazić, jaka plucha panuje na dworze. Czyżby to koniec zimy, pewnie nie, bo jeszcze nas zaskoczy nie raz 🙂
Mimo niesprzyjającej aury, wczoraj Zuzia poszła z tatą na sanki, ja zostałem z mamą, bo się pospałem 🙂 Z domu znikło jabłuszko do zjeżdżania ze ślizgawki, sanki i ogromna ilość pozytywnej energii. Efektem godzinnej absencji Zuzi i taty, był wielki, wręcz ogromny bałwan, którego można podziwiać na środku zalewu. Z powodu braku artykułów niezbędnych do nadania bałwanowi wyglądu bałwańskiego – marchewki, garnka, guzików i miotły, bałwańskie przymioty stanowiły pałki trzcinowe, które rosną przy brzegu zalewu. I tak powstał nos i oczy, reszta to śnieżny twór. Woda zamarznięta na kość, pełno wędkarzy wiercących świdrami dziurki w lodzie i nagle siu… i stoi wielki nasz bałwan 🙂 Nie wiem, czy przy takiej pogodzie stoi tam nadal, czy może zamienił się już w kałużę wody – no musiał się Pan Bałwan z tym liczyć, że albo go pogoda wykończy, albo dzieci posiekają na części pierwsze. To już mniej istotne, zima bez ulepionego bałwana byłaby nic nie warta. Do tego zanotować trzeba również, że odbyły się też: przejażdżka na sankach i pierwsze próby zjeżdżania na jabłuszku z górki. Gwarancje dobrej zabawy zapewnia lokalizacja naszej chałupiny, czyli górki, pagórki, zalew wypełniony wodą – w zimę wielkie lodowisko 🙂
Weekend spędzamy na Sadach, jutro znów poniedziałek 😦 Będzie trzeba rano wstać i napocząć kolejny tydzień zmagań. Idziemy kolejno do żłobka, przedszkola, do pracy… ufff na samą myśl o tych „przyjemnościach” przechodzą mnie dreszcze…
pozdrawiam,
Jędrek

Reklamy

6 responses »

  1. Mi ostatnio nikt nie chciał pomóc lepić bałwana, chociaż nie … był jeden chętny mój pies – Maniek który przeszywa zaspy niczym torpeda, problem w tym że po chwili marzną mu łapki i zaczyna uskuteczniać tańce na śniegu 🙂

    W Warszawie dziś rano nawet pokazało się słonko . Wczoraj i u mnie w domu i w Warszawie deszcz, deszcz, deszcz … i kałuże z błota, wody, śniegu, piasku … Ogólnie nie ciekawie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s