09:30 data: 2012.05.15

Zwykły wpis

Hej,

Minął tydzień, aż wstyd, że bez żadnego wpisu. Powracamy po dłuższej przerwie, która była spowodowana lenistwem, brakiem czasu i chęci do czegokolwiek. Po bardzo upalnej końcówce poprzedniego tygodnia, nadszedł czas na ochłodzenie. Temperatura waha się w granicach 7-14 stopni i to znów powód do tego aby zacząć chorować. Ale nie o chorobie będzie ten wpis, bo tego już mamy po dziurki w nosie – w przenośni i tak na poważnie.
W niedzielę byliśmy na tańcach. Niedługo po śniadaniu poszliśmy do klubu fitness, w którym tata prowadzi zajęcia na rowerach. Ku naszemu zdumieniu, okazało się, że tuż przed godziną 11, było bardzo dużo dzieci w każdym wieku. Ledwie przekroczyliśmy próg drzwi, gdy przywitał mnie bardzo znajomo wyglądający pan. Głos też wydawał się jakiś znajomy. Tylko to ubranie: złocisto-granatowe pantalony, pstrokata, luźna bluza i czapka, jakby do zestawy kolorystycznego spodni. Tata, od razu poznałem 😀
Nigdy nie miałem problemów w nawiązywaniu kontaktów i w tym przypadku nie było inaczej. Ze wszystkimi przybijałem „piątki”. Zuzia również pospieszyła po schodkach na dół, gdzie znajdowała się sala do tańców. Wszystko było świetnie przygotowane ku temu, aby zajęcia miały charakter tanecznego szaleństwa dla dzieci. Na ścianach wisiały podobizny naszych ulubionych bajkowych postaci, w kąciku stał mały stolik z lizakami, cukierkami i soczkami – bardzo się przydały 🙂 W tle słychać było dziecięce piosenki.
Zaczęliśmy od krótkiej rozgrzewki i co śmieszne, po takiej rozgrzewce nie jeden miał już dosyć, a to przecież był początek zabawy 😀 „Macarena” i „Asereje” rozgrzało nas do czerwoności. Ręce miałem powykręcane we wszystkie strony świata. Biodra prawie wypadły mi z zawiasów 😛 i nadal końca nie było widać… Po pewnym czasie do drzwi zapukało zmęczenie i dlatego wszyscy powędrowaliśmy pod długą ścianę z lustrem i wtedy to właśnie swoje „5 minut” mieli rodzice. Mogli przez kilka minut zaprezentować się przed nami. Jedni z hamulcem poruszali ramionami, inni wręcz przeciwnie – żywiołowo, entuzjastycznie i w rytm muzyki. Nasza mama szalała jak mało kto, podobało jej się bardzo 😉 Najważniejsze, że po chwili mieliśmy szanse wspólnie pobawić się w moją ulubioną grę muzyczną, czyli „ram zam zam”. Bardzo proste ćwiczenie, które polega na wykonywaniu odpowiednich ruchów w rytm muzyki, która co chwilę przyspiesza, aż wreszcie staje się (prawie) nie do ogarnięcia 😉
Teraz jeszcze słów kilka o kolorowej puszce, do której wszyscy wrzucali pieniążki. Cała akcja „zumba for kids” w klubie, została zainicjowana przez naszego tatę. Zawartość puszki (w postaci prezentów) zostanie przekazana dla dzieci w Domu Dziecka w Kielcach.
Z góry dziękujemy wszystkim, którzy pomogli wznieś nas na wyżyny tanecznego szaleństwa, w szczególności rudej Pani prowadzącej i całej ekipie wspomagającej niedzielne zmagania maluchów 😀 Było naprawdę rewelacyjnie. I już czekamy na więcej… gdzie zdjęcia ? Tak wyglądał plakat promujący akcję 🙂

PA PA

Advertisements

6 responses »

    • Gdy widzi się uśmiechnięte miny dzieci, to nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Tego nawet komentować nie trzeba… 😉 Miłego dnia wzajemnie ! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s