Category Archives: chory

15:03 data: 2012.03.26

Zwykły wpis

Hej,

Nie było nas tu chwilę. Razem z Zuzią, jesteśmy przeziębieni 😦 Siedzimy w domu, trochę spacerujemy, jednak zarówno Zuzik, jak i ja, o wyjściu do przedszkolu, czy żłobka, możemy tylko pomarzyć. W sumie nic takiego – kaszel i katar a jednak nie nadajemy się do funkcjonowania wśród większych grup dzieci.
Piękny weekend już za nami, pierwsze pąki na drzewach zaczynają się rozwijać. Nic dziwnego, słońce jest mocne i operowało przez całą sobotę i niedzielę. Dziś na przekór wszystkim, temperatura poszła mocno w dół i zimny wiatr owiewa nasze zachrypnięte gardła.
Trochę nie możemy się pozbierać po zmianie czasu, ale to normalne w pierwszych dniach. Od niedzieli śpimy godzinę krócej, dzień jest automatycznie dłuższy i należy to wykorzystać. A wszystko co najlepsze w temacie „wiosna”, dopiero przed nami.
To, że jesteśmy ociupinę chorzy, nie przeszkadza zupełnie w naszych działaniach. Pokój z zabawkami i nie tylko, jest przewrócony „do góry nogami” każdego dnia tak koło dwóch, no może trzech razy. A sprzątanie przypomina raczej syzyfową pracę… Nic więc dziwnego, że potykamy się o przedmioty, które kilka minut wcześniej pozostawiliśmy w tym trefnym miejscu.
Wczoraj wieczorem mieliśmy gości, przyjechała do nas koleżanka Amelka z ciocią Izą i wujkiem Filipem. Amelia jest prawie rówieśniczką Zuzi, więc łącząc siły naszego trio, z pokoju zostały tylko zgliszcza 🙂 Straty są dużo większe, bo w ferworze zabawy, legł w gruzach porcelanowy czajnik Hello Kitty, który bądź co bądź, był ulubioną zabawką mojej siostry, gdy przychodzili goście. Zatem płacz i zgrzytanie zębów wzięły górę i świętej pamięci czajniczkowi pozostaje tylko RIP 😀

Mój uśmieszek na zdjęciu był trochę podsumowaniem tego, co miało miejsce w dniu wczorajszym 😛

PA

Reklamy

13:13 data: 2012.03.21

Zwykły wpis

Cześć,

Mamy potwierdzenie, póki co raczej tylko w kalendarzu, że wiosna jest już u nas. Pierwszy dzień wiosny, to wszechobecny i bardzo lubiany dzień wagarowicza – takiego leniucha pełną gębą. Zatem jak przystało na wielkie święto, nie omieszkaliśmy skorzystać…
Dzisiejszą nieobecność, moją w żłobku i Zuzi w przedszkolu, sponsoruje „kipa po pas” oraz słabe samopoczucie, które widoczne jest na pierwszy rzut oka. Wszystko sprowadza się do bladej cery, podkrążonych i świecących (jak halogeny) oczu oraz słabego apetytu – tu, standardowo, u Zuzi. No i dlatego właśnie, dzisiaj pojechaliśmy do babci i dziadka na Stok. Musimy sobie zrobić przerwę i przede wszystkim skorzystać z możliwości, jakie daje dzisiejszy dzień – przyzwolenie na wolne. Choć staramy się jak zwykle reagować na pierwsze objawy przeziębienia, to przy takiej zmienności temperatury, jakie ostatnio mieliśmy możliwość zaobserwować, to raczej nieuniknione. Jeszcze kilka dni i na pewno się z tego wykaraskamy 😀
Witamina C i bańki leżą już w pogotowiu. Od wczorajszego dnia znów znalazły zastosowanie w codziennym użytku.

Ostatnio obiecałem, że zamieścimy zdjęcie z odkurzaczem. Zatem wszechobecny pomagier Jędrek w roli głównej. Odkurzacz określany jest jako jeden z naszych mebli. Prócz tego, że powinien stać w pokoju cały czas, bo tu okruszek i chrupek, tam ciastko, papier, pół kredki świecowej, służy też jako odciągacz naszego kataru 🙂 Odkurzać po prostu, stał się nieodzownym narzędziem w tych naszych codziennych zmaganiach.

Pozdrawiamy,
Zasmarkana Zuzia i zakaszlały Jędrek,

godz: 16:13 data: 2012.01.26

Zwykły wpis

Hej,

Kiedyś słyszałem taki jeden żart, który był porównaniem kobiety i wina – że im starsza, to… piękniejsza. Ale słyszałem też inny, że im starsza, tym dłużej powinna leżakować w piwnicy 😛 I właśnie od tego leżakowania chciałem rozpocząć ten nasz dzisiejszy wpis. Leżakowanie tyczy się (oczywiście) Zuzuni. Po kilku dniach wdrażania, Zuzia wczoraj i dziś spróbowała spać w przedszkolu. Z opowieści pani przedszkolanki wynika, że było chwilowe zwątpienie, ale udało się 😉 Zasnęła z innymi dziećmi i wszystko jest dobrze. A dziś to nawet lepiej niż wczoraj 😀 Ja tam nie mam takich problemów, jestem zmęczony, to daję znak. Potem przykładam głowę i już mnie nie ma 😉 Grunt w tym, że jeśli tak dalej pójdzie, to w żłobku wszyscy o mnie zapomną 😦

Tata dzisiaj zaczął kolorować Scooby’iego na ścianie, także może do jutra skończy. Nakupował kolorowych pigmentów i miesza, miesza… Jeśli wyjdzie odpowiedni deseń, to nabiera na pędzelek i siu.

Wczoraj byliśmy u lekarza, pani doktor nadal nie zezwala na mój powrót do żłobka. A przecież było już tak pięknie, byłem już taki zdrowy. Dziś, jakby wszystko powróciło do punktu wyjścia. Już sam nie wiem, jak się z tego wykaraskać. Rodzice próbują na wszelakie sposoby, dziś skończyło się postawieniem baniek bezogniowych (chyba nie ma takiego słowa w słowniku poprawnej polszczyzny, ale wielu innych też nie ma, więc rydzyk-fidzyk :P).

Kaszel mam taki, że aż do wymiotów, do tego z nosa leci mi non stop, jestem blady i śmieję się cały czas 😉 Cały Jędruś 😉

Pozdrawiamy wszystkich chorowitych, ze specjalną dedykacją dla Filipka 🙂 Mało co, a byśmy pojechali do Warszawy postrzelać z wiatrówki. Okazało się, że to nie strzelba, tylko ospa wietrzna… Fifku, nie drapiemy ! Trzymaj się lepiej niż ja 😉

PA

Jędrek

godz: 22:08 data: 2012.01.02

Zwykły wpis

Cześć,
Tu Zuzia. Czas przywitać Nowy Rok również na naszym blogu. Jędruś już zasnął i wykorzystując tą sposobność, zamieścimy zdjęcie naszego klanu – Klanu Paciorków 🙂 Nie zdarza się to często, że na zdjęciu jesteśmy wszyscy, dlatego powód do radości jest podwójny. Jak widać po minach – urodziny w pełni… choć tak naprawdę, to dopiero początek imprezy był 😉
A jak Wasze postanowienia noworoczne ? Są jakieś dylematy, sprawy do zamknięcia ? Zwykle koniec roku, to naprawdę świetny argument ku temu, aby znaleźć motywację, takie wewnętrzne natchnienie i nastawić się na zmiany, oczywiście – na lepsze 😀 Ja chciałam zobaczyć fajerwerki i długo, długo wyczekiwałam na „godzinę zero” ale niestety, nie doczekałam i przespałam najlepszą część wieczoru. Na poprawę humoru napiszę tylko, że za rok będzie kolejna szansa 😛 Także może się uda.
U nas nadal szpital na peryferiach. Mama poszła do pracy, tata został… i tak dzień za dniem. Jędrek nie nadaje się jeszcze, żeby iść do żłobka, a ja wykorzystując sytuację, zostaję z chłopakami w domu 😉 Objawów przeziębienie już prawie nie ma, został tylko kaszel ale i ten pewnie zaraz minie. Za oknem ponuro, szaro, zupełnie jak nie zima. Pamiętam jeszcze rok temu, jak mniej więcej w tej porze roku chodziłam z tatą na sanki i na ślizgawkę nad nasze jeziorko koło domu. Co dwa kroki wywrotka 😀 Rumieńce na policzkach miałam wielkie, mróz był siarczysty a i dużo śnieżku 🙂 Skafander i gruba czapka z pomponem idealnie izolowała od zimna. W tym roku jest zupełnie inaczej. Przeszywająca wilgoć i wszędobylski wiatr w połączeniu sprawiają, że pogoda wydaje się być bardziej listopadowa, niż styczniowa. Miejmy nadzieję, że trochę przymrozi, spadnie śnieg i pójdziemy ulepić bałwana. Co Wy na to ? 😉
Trzymajcie się,
ZUZ

godz: 22:04 data: 2011.12.24

Zwykły wpis

Heya,

No i stało się. Rok, jak w mordę strzelił. Zleciało, co ?? Nikt by się nie spodziewał a tu Jędruś, czyli ja, kończy dzisiaj pierwszy rok swego żywota na tym świecie.

Mało co a spędziłbym swoją małą rocznicę w szpitalu… ale obyło się, w sumie zakończyło na interwencji lekarza i podważeniu diagnozy poprzedniego lekarza. Zamiast wirusowej jelitówki, pan doktor zdiagnozował u mnie infekcję górnych dróg oddechowych, co w prostym tłumaczeniu znaczy nie mniej, nie więcej jak tylko katar i kaszel w przewlekłym stanie. Do tego w gratisie temperatura i kupa na życzenie. Kilka dni to już trwa, dlatego z wagi troszkę spadłem i zdjęcia swojego nie będę zamieszczał, bo moje podkrążone oczy nie są zbyt „hipnotajzyn” 😛

Ale choroba to druga strona medalu. Dziś byliśmy na dwóch kolacjach i śpiący jak nigdy, wróciłem do domu 😉 A zabawa była nie lada. Niby krótko i szybko, bo czas prędko płynął, za to ile emocji, jakie wrażenia… Gdzie nie popatrzyliśmy, tam pełno kolorowych pudełeczek, kartoników, pięknych torebek a w nich 😉 I magiczny klimat choinki. Nikt by się nie spodziewał, że wszędzie znajdowały się prezenty. Każdy z biesiadników otrzymał co najmniej dwa. Ja, Zuzia, mama i tata, każdy z nas coś. I do zabawy, i do ubrania. Do wybory, do koloru 😀

Podsumowując ten mijający rok, chciałbym wszystkim czytelniczkom 😛 i czytelnikom naszego bloga serdecznie podziękować za klikanie w nasze wypociny 😀 Jest nam niezmiernie miło, że nie mała liczba osób śledzi nasze poczynania, do tego codziennie. Czy na wozie, czy pod nim, zawsze wiemy, że ktoś o nas myśli, chce wiedzieć co u nas słychać. Do tego liczne komentarze, które utrwalają nas w przekonaniu, że warto robić to, na czym się tutaj skupiliśmy 🙂

Każdy dzień to dla mnie wielkie wyzwanie i póki co przeciwności losu nie są dla mnie największym wrogiem. Idziemy naprzód, po kolejny rok i wierzę, że razem będziemy czytać o kolejnych moich urodzinach. A z tego miejsca, przy tej świątecznej okazji, życzę Wam wszystkich, wesołych, spokojnych, radosnych i przede wszystkim zdrowych Świąt Bożego Narodzenia. Ja, jak małe Dzieciatko z 24.12, dziś świętuję swoje urodziny. Proszę o toast za mnie i za moje zdrówko, które ostatnimi czasy trochę szwankowało,

Trzymajcie się cieplutko, ja idę lulu, bo moja godzina już dawno minęła 😉

Jędruś 😀

godz: 12:20 data: 2011.12.20

Zwykły wpis

Witajcie,

Nie zgadniecie co się stało – jestem chory 😦 Tym razem moje kiszki marsza grają… nie czuje się z tym komfortowo. Przelewa się i co chwilę pielucha do zmiany. Byliśmy rano u lekarza, bo całą noc mnie męczyła biegunka i rzyganie. Niby nic strasznego, ale jednak grypa jelitowa nie jest przyjemną dolegliwością.

Nawet choroba, która dzisiejszej nocy trochę się nasiliła, nie zepsuje mi dobrego humoru. U lekarza się uśmiechałem, byłem bardzo dzielnym pacjentem. Teraz też, niby troszkę mnie boli brzuch ale nie ma co się nad sobą użalać.

Przed chwilą wszedł tata z wielką, świeżutką i pięknie pachnącą choinką. Nasze drzewko świąteczne to jodła kaukaska. Jest taka wielka, że nie widzę czubka 😀 Na końcu znajduje się srebrna kokarda. Zawisły na niej właśnie kolorowe kuleczki na sznurkach – białe, błękitne i troszkę ciemniejsze niebieskie. Wszystkie powleczone lśniącym brokatem i do tego świecące lampeczki – również w kształcie kuleczek 😉 Choinka na pewno pojawi się na zdjęciu na naszym blogu, najpierw musimy ją ubrać do końca.

Dzisiaj za to zamieszczamy moje zdjęcie, na którym zanotowałem udaną próbę na rowerku. To oczywiście podczas wspólnych zabaw. Zuzia stała wtedy na hulajnodze.

PA PA

godz: 16:03 data: 2011.11.30

Zwykły wpis

Witajcie 🙂

30 – tego listopada to chyba Andrzejki, nieprawdaż ?. Czy wiedzieliście, że Andrzejki to święto znane pod inną nazwą jako Jędrzejki lub Jędrzejówki. Ale fajnie 😛 Czy Wasi rodzice też Wam zawsze mówili, że dzieci imienin nie obchodzą ? W gruncie rzeczy to imieniny są dość dziwnym świętem. Niektórzy mają je kilka razy zaznaczone w kalendarzu, inni tylko raz. Co innego urodziny… taka piękna rocznica ale na nie jeszcze muszę chwilkę zaczekać. A co za tym idzie… będą urodziny naszego bloga 😀

A powracając do dzisiejszego dnia, prócz imienin Andrzejów, jest też świetna zabawa, wróżby i wywoływanie duchów – buuuuuuuuu ! Boicie się na samą myśl o duchach, upiorach i zjawach ? Ja się nie boję, Zuzia tym bardziej. „Spaceruje” po nocy do taty spać, czasem chyba na jawie opowiada różne niezwykłe historie, a czasem nieświadomie prosi aby tata ją wysikał lub puścił bajkę o 2:00 w nocy 😉

Chyba najbardziej znaną wróżbą jest lanie wosku przez klucz. Jest też wróżenie z fusów, z kuli, z ręki i kto jeszcze wie z czego 😉

Efektem ubocznym dzisiejszego święta będzie jutrzejsze suszenie, skoki ciśnienia, ogólne słabe samopoczucie, senność. Także uważajcie na ilość, na jakość również 😀 Ja jutro jadę do żłobka i nie chciałbym, żeby „pani żłobkowa ciocia” poczuła, że byłem u kolegów 😉

Czy w Andrzejki przebieracie się w jakieś dziwne stroje ? Pewnie w przeważającej większości będą to stroje czarownic i innych straszydeł 😀 Przebranie powinno być wygodne i nie żadne tam z żurnala, dlatego ja postanowiłem włożyć dzisiaj piżamę tuż po kąpaniu 😛

Jeśli chodzi o nasze choroby, to odchodzą w zapomnienie…

I tym miłym akcentem, życzę wspaniałego wieczoru !

Pozdro,

Andrzej, Jędrek, Jędruszek Pacioruszek 😉