Category Archives: goście

14:01 data: 2012.04.16

Zwykły wpis

Hej,
Czas na małe podsumowanie tego, co działo się przez te kilka dni. Ogólnie – do bani ze wszystkim. Myślałem, że uratuję swoją skórę i nie zarażę się od Zuzi, ale na myśleniu się skończyło – jesteśmy chorzy oboje 😦
W czwartek już nie poszedłem do żłobka, bo zaczynało mnie rozkładać na dobre. Siedzieliśmy cały czas z mamą w domu. Może nie byłoby tak najgorzej, gdyby nie fakt, że prócz okrutnego kaszlu jaki dostałem, zaczęło się jeszcze ząbkowanie… Taki scenariusz spowodował, że wszystkie najgorsze objawy, które towarzyszą przeziębieniu i ząbkowaniu dostałem w skumulowanym „zastrzyku”.
Dzisiejszego poranka, pojechaliśmy do lekarza – Zuzia na kontrolę, ja – bo nic mi nie przechodziło. Okazuje się, że jestem bardziej chory od Zuzi i rzęzi mi w płucach przy oddychaniu. Innego rozwiązanie nie można było się spodziewać, dostałem antybiotyk 😦 i z kwitkiem L4 opuściliśmy gabinet pani doktor.
Wszystko wskazuje na to, że kolejny tydzień spędzimy w domu. Zuzanka co prawda czuje się o wiele lepiej, jednak gdy wszystko wskazywało już na prawie pełnię sił, dzisiaj zrobiła w nocy koncert z bolącym uchem. Coś ją kuło i szczypało a na koniec akcji, gdzieś koło drugiej w nocy, przypomniała sobie, że z tatą zapomnieli zasiać wcześniej zakupioną rzodkiew w doniczce. He he – poczucie taktu i wyczucie chwili 😉 Nasionka powędrowały „dopiero” dzisiaj, koło południa do ziemi, oczekujemy pierwszych zielonych krzaczków 🙂

W weekend spodziewamy się gości, dlatego mobilizacja sił i wychodzimy z tego… no 😉
Na tapecie dzisiaj mój nos, już prawie naprawiony 😀 Przyczepiony do mamy jak koala, spędzamy kolejne wspólne popołudnie.

Jędrek

Reklamy

15:03 data: 2012.03.26

Zwykły wpis

Hej,

Nie było nas tu chwilę. Razem z Zuzią, jesteśmy przeziębieni 😦 Siedzimy w domu, trochę spacerujemy, jednak zarówno Zuzik, jak i ja, o wyjściu do przedszkolu, czy żłobka, możemy tylko pomarzyć. W sumie nic takiego – kaszel i katar a jednak nie nadajemy się do funkcjonowania wśród większych grup dzieci.
Piękny weekend już za nami, pierwsze pąki na drzewach zaczynają się rozwijać. Nic dziwnego, słońce jest mocne i operowało przez całą sobotę i niedzielę. Dziś na przekór wszystkim, temperatura poszła mocno w dół i zimny wiatr owiewa nasze zachrypnięte gardła.
Trochę nie możemy się pozbierać po zmianie czasu, ale to normalne w pierwszych dniach. Od niedzieli śpimy godzinę krócej, dzień jest automatycznie dłuższy i należy to wykorzystać. A wszystko co najlepsze w temacie „wiosna”, dopiero przed nami.
To, że jesteśmy ociupinę chorzy, nie przeszkadza zupełnie w naszych działaniach. Pokój z zabawkami i nie tylko, jest przewrócony „do góry nogami” każdego dnia tak koło dwóch, no może trzech razy. A sprzątanie przypomina raczej syzyfową pracę… Nic więc dziwnego, że potykamy się o przedmioty, które kilka minut wcześniej pozostawiliśmy w tym trefnym miejscu.
Wczoraj wieczorem mieliśmy gości, przyjechała do nas koleżanka Amelka z ciocią Izą i wujkiem Filipem. Amelia jest prawie rówieśniczką Zuzi, więc łącząc siły naszego trio, z pokoju zostały tylko zgliszcza 🙂 Straty są dużo większe, bo w ferworze zabawy, legł w gruzach porcelanowy czajnik Hello Kitty, który bądź co bądź, był ulubioną zabawką mojej siostry, gdy przychodzili goście. Zatem płacz i zgrzytanie zębów wzięły górę i świętej pamięci czajniczkowi pozostaje tylko RIP 😀

Mój uśmieszek na zdjęciu był trochę podsumowaniem tego, co miało miejsce w dniu wczorajszym 😛

PA

godz: 10:11 data: 2012.02.02

Zwykły wpis

Hej,

Nie sądziłem, że doczekam takiej pięknej chwili, ale oto nasz blog kończy dzisiaj swoje pierwsze urodziny. Wszystko wskazywało na to, że pomysł ten będzie tylko super zabawą na krótką metę, jednak okazuje się, że prócz świetnej zabawy jaką sobie gwarantujemy podczas pisania naszego bloga, powstaje prawdziwa historia naszego rodu 🙂

Wszystko zaczęło się od innego portalu dla blogowiczów, jednak możliwości WordPress’a w odniesieniu do jego poprzednika były zupełnie nieporównywalne. Właśnie dlatego postanowiłem, że przeniosę wszystkie wpisy na nowy blog. I tak powstały pacioreczki.wordpress.com. Pierwszy wpis pojawił się 3.02.2011, jednak sam szablon był już gotowy 2.02 i taką datę przyjąłem za początek.

To, co charakteryzuje ten blog, to na pewno duża doza radości, radości ukazywanej poprzez humorystyczne wpisy na naszej tablicy. Świat postrzegany oczami dziecka, to świat, w którym nie ma negatywnych emocji, wszystko jest piękne. I to, że nie zawsze jest śmiesznie, nie zawsze pozytywnie – bo takie jest życie, staramy się okrasić choć małą dawką humoru. Prócz codzienności, które były i są już nieodzownym elementem naszego życia – kąpanie, chodzenie do żłobka, od niedawna do przedszkola, różnego rodzaju zabawy, spanie, na blogu pojawiały się też inne ciekawe koncepcje – przepis na nasz kajmak, muffinki, wiersze, wierszyki i inne egzotyki. Za wszelką cenę staramy się, aby do żadnego wpisu nie wdarła się monotonia, nuda i bezbarwność.

Nasze blogowanie prócz wspomnianej wcześniej zabawy, to również lekcja nauki. Śledząc poczynania innych, lepszych od nas stwierdzam, że nie wolno robić nic na siłę. Zamiast tworzyć kolejne wpisy nic nie wnoszące, wychodzę z założenia, że będę pisał tyle, aby nadal była to frajda, nie obowiązek. To jest swego rodzaju dystans do blogowania.

A teraz wisienka na naszym torcie – czyli Wy. Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy byli ze mną od początku oraz tym, którzy przyturlali się w późniejszej fazie tworzenia strony 🙂 Liczba naszych czytelników stale wzrasta, nie jest to może oszałamiająca liczba, podobnie jak liczba wejść na stronę, ale to nie o to w tym naszym blogu chodzi 😉 Najważniejsze, że jesteście z nami, śledzicie nasze poczynania, „lajkujecie” i komentujecie wpisy dając nam wiele radości. To również dzięki Wam blog istnieje po dziś dzień 😀 Przez tworzenie tej strony, poznałem też wielu ludzi, których z tego miejsca serdecznie pozdrawiam. Są też oczywiście stali rezydenci, koczownicy, orędownicy i „prześmiewcze hieny” 😀 naszego bloga -wszystkich bardzo mocno ściskam ! Jesteście wielcy 😉

A teraz gratka dla analityków – czyli liczb kilka z naszego bloga.

  • 13.800 odwiedzin  🙂
  • 131 wpisów 🙂
  • 3 maja 2011 mieliśmy 206 wejść na stronę – najwięcej. Wpis o zagubionym portfelu mamy, więc wszystko zrozumiałe 🙂

Korzystając z okazji, życzymy (sobie :)), żeby ten blog trwał w takiej formie jak najdłużej. Swoją drogą musze przyznać, że stworzyliśmy kawał dobrej roboty i to nie wnioski po analizie statystyk, tylko po tym, że nie jedna osoba klepie mnie po plecach miło cytując: „pacioreczki, pacioreczki…”.

Jeszcze raz dziękujemy za wsparcie, pozdrawiam cieplutko !

Jędrek wraz z paciorkowym administratorem 😛